b_300_200_16777215_00_images_galeria_dzieci_ciaza_alkohol_14gh325f324f32425.jpg
Fatalny wpływ używek na zdrowie nienarodzonych dzieci to fakt nie podlegający dyskusji, ale ostrzeżenia działają skuteczniej podparte konkretnymi faktami medycznymi. Najnowsze badania pokazują, jak ogromne spustoszenie w zdrowiu dzieci wywołują marihuana i nadmierne spożycie alkoholu przez przyszłą matkę.

W ostatnim czasie o marihuanie mówi się przede wszystkim w kontekście jej właściwości medycznych, jednak w przypadku ciąży skutki kontaktu z używką są jak najdalsze od pozytywów. Badanie prowadzone przez naukowców z Colorado School of Public Health sugeruje, że dzieci matek palących marihuanę w trakcie ciąży są o połowę bardziej narażone na wystąpienie niskiej masy urodzeniowej, niezależnie od tego, czy matki dodatkowo paliły zwykłe papierosy. Wnioski sformułowano na podstawie danych o zdrowiu pochodzących od ponad 3200 kobiet, które uczestniczyły w programie Colorado Pregnancy Risk Assesment w latach 2014-2015.

Kobiety w ciąży chętniej sięgają po marihuanę

Jak się okazało, po marihuanę w czasie ciąży sięgało 5,7 proc., a podczas karmienia 5 proc. mieszkanek Colorado, czyli stanu USA, w którym jej medyczne stosowanie jest legalne. Właśnie ten fakt może skłaniać matki do bagatelizowania potencjalnie fatalnych skutków stosowana marihuany w ciąży. Konsekwencje kontaktu z nią w czasie karmienia nie są znane – badania w tym kierunku aktualnie się toczą.

To samo badanie pokazało, że między rokiem 2002 a 2014 stosowanie marihuany wśród kobiet w ciąży wzrosło aż  62 procent, w dużej mierze dzięki zwiększeniu jej dostępności i form, w jakich może być przyjmowana. Badania nad szkodliwością marihuany w ciąży były prowadzone już w latach 80. i również sugerowały jej negatywny wpływ na dziecko, konkretnie na pracę jego mózgu.

Alkohol w ciąży wzmaga ryzyko depresji

Równocześnie ukazała się publikacja wiążąca upijanie się w ciąży i podczas karmienia z dużym ryzykiem wystąpienia problemów z alkoholem i zaburzeń nastroju wśród nastoletnich dzieci wspomnianych matek. Badanie naukowców z Włoch dowodzi, że matki upijające się w czasie ciąży są bardziej narażone na depresję i przekazywały te skłonność swoim dzieciom.

Wspomniane wnioski naukowcy z Uniwersytetu w Palermo wyciągnęli na podstawie badania na myszach, którym w czasie ciąży i laktacji podawano wodę zmieszaną z alkoholem. Po narodzinach mysie mamy i dzieci poddano serii badań, które wykazały wyraźne tendencje depresyjne u matek oraz dużą skłonność do spożywania alkoholu u ich potomstwa w wieku, który odpowiada okresowi nastoletniemu u ludzi. Potomstwo upijających się zwierząt dodatkowo reagowało słabiej na inne stymulatory, takie jak seks, cukier i jedzenie jako takie. Wniosków z badania mysiego nie można oczywiście przekładać na ludzi w stu procentach, jednak zdaniem badaczy, model zwierzęcy dobrze oddaje również ludzkie reakcje w zakresie zmian zachodzących w mózgu pod wpływem alkoholu.

Zgubne skutki FAS

Tezy naukowców z Włoch dołączają do szeregu innych mówiących o szkodliwości spożywania alkoholu w ciąży. Zdaniem lekarzy, dla kobiet w tym stanie nie ma bezpiecznej dawki tej używki – nawet kieliszek wina może doprowadzić do poważnych uszkodzeń płodu. Mimo to, jak wskazują badania prowadzone w Polsce, aż 33 proc kobiet sięga po alkohol w ciąży. Co więcej, potencjalnie szkodliwe jest nie tylko spożywanie alkoholu w czasie ciąży, ale też w miesiącach ją poprzedzających, zarówno przez ojca, jak i matkę.  

Picie alkoholu w ciąży może zakończyć się urodzeniem dziecka z FAS, czyli Płodowym Zespołem Alkoholowym, obejmujących szereg zaburzeń na tle fizycznym i neurologicznym. Pod kątem fizycznym jego konsekwencje obejmują niski wzrost, małogłowie, deformacje twarzy, anomalie w budowie narządów wewnętrznych, problemy ze słuchem czy wzrokiem. Po kątem neurologicznym wystąpić mogą rozmaite zaburzenia zachowania, trudności w wyrażaniu myśli, nadpobudliwość, podwyższony lub zaniżony próg bólu i skłonności do agresji, uzależnień i stanów lękowych.

Młode kobiety coraz częściej sięgają po alkohol

Jak dowodzą badania, Prawie 12 proc. dorosłych Polaków pije alkohol powodując negatywne skutki zdrowotne i społeczne, przy czym w tej grupie znajdują się zarówno osoby nieuzależnione jak i zdiagnozowani alkoholicy.

Problemy z alkoholem zdecydowanie częściej miewają mężczyźni niż kobiety – w pierwszej grupie to ponad 20 proc., a w drugiej zaledwie 3,5 proc. Zdecydowanie odmienne są również społeczne profile pijących. Mężczyźni nadużywający alkoholu najczęściej są starsi, gorzej wykształceni i samotni ze względu na rozwód lub wdowieństwo, natomiast kobiety zazwyczaj są młode, niezamężne i dobrze wykształcone.

Bardzo duże dysproporcje występuje również między grupami osób pijących najmniej i najwięcej alkoholu. Do pierwszej zalicza się niemal 50 proc. wszystkich pijących, którzy konsumują w sumie 4,9 proc. całości spożywanego alkoholu. Grupa nadużywających stanowi tylko 7,3 proc wszystkich konsumentów alkoholu, jednak odpowiada za spożycie 46,1 wszystkich napojów tego typu.

Czy pomoże zmiana prawa?

W związku z tak fatalnymi danymi, były minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, zakładającą dalsze ograniczenia w dostępie do alkoholu, w tym jego obecności w mediach. Mowa przede wszystkim o przesunięciu dopuszczalnej pory reklamy alkoholu niskoprocentowego (głównie piwa) na godzinę 23:00 z obecnej 20:00. Dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzózka cytowany przez Polskie Radio uważa, że reklama alkoholu powinna być całkowicie zakazana. Zapowiedź ograniczenia reklam to kolejny z pomysłów posłów na zmniejszenie spożycia alkoholu. Resort zdrowia przedstawił również propozycję wycofania ze sprzedaży lub podniesienia cen tzw. „małpek”, czyli małolitrażowych butelek alkoholu. Obecnie stanowią one niemal jedną trzecią rynku, czemu sprzyja mniejsza zawartość alkoholu oraz warianty smakowe, które zachęcają do sięgania po nie częściej.

Katarzyna Szulik
Źródło: Science Daily, Polskie Radio, Medycyna Praktyczna