b_300_200_16777215_00_images_artykuly_2018_4_maryla_324523f324532.jpg
Maryla nigdy nie spocznie na laurach, zawsze będzie chciała czegoś nowego – mówi dziennikarka. Jej zdaniem wokalistka była objawieniem polskiej sceny muzycznej w latach 60., a jej sceniczna długowieczność wynika z ciągłej potrzeby tworzenia i uczenia się. Szabłowska, prywatnie przyjaciółka gwiazdy, twierdzi, że Maryla Rodowicz ma w sobie dziecięcą ciekawość świata i jest osobą, z którą chętnie się przebywa.

Maryla Rodowicz rozpoczęła karierę artystyczną jako nastolatka podczas eliminacji do I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. W czasie studiów należała do zespołu big-beatowego, działającego przy AWF-ie. Już wówczas wyróżniał ją wyjątkowy, indywidualny styl, na który jako jedna z pierwszych zwróciła uwagę kompozytorka Katarzyna Gaertner, autorka późniejszego hitu Maryli Rodowicz „Małgośka”.

Zobaczyła ją po raz pierwszy, jak pojechała na AWF, gdzie Maryla studiowała. Patrzy, siedzi jakaś dziewczyna, bosa, w kwiecistej spódnicy i gra coś na gitarze. Kaśka pomyślała: muszę dla niej napisać – mówi dziennikarka agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Prawdziwe sukcesy Maryla Rodowicz zaczęła jednak odnosić dopiero w drugiej połowie lat 60., po tym jak zwyciężyła w dwóch prestiżowych festiwalach piosenki studenckiej. Już wtedy – zdaniem Marii Szabłowskiej – była objawieniem polskiej sceny muzycznej, na którą wprowadziła ruch i żywiołowość. Stanowiła zjawisko całkowicie odmienne od tego, do czego przyzwyczajona była ówczesna publiczność.

Od początku była osobną artystką i przyniosła na polską scenę muzyczną balladę typu dylanowskiego, od tego się to zaczęło u niej, ten hipisowski strój, boso, wianek, długa spódnica – cudna była na początku – mówi dziennikarka.

W ubiegłym roku Maryla Rodowicz świętowała 50. rocznicę pracy artystycznej. Mimo upływu lat wokalistka wciąż cieszy się ogromną popularnością wśród Polaków, a jej płyty osiągają status złotych i platynowych. Zdaniem Marii Szabłowskiej wynika to przede wszystkim z zamiłowania Maryli Rodowicz do muzyki, jej dynamicznej osobowości oraz dziecięcej ciekawości świata. Mimo ogromnych sukcesów wokalistka nie spoczywa bowiem na laurach i choć podczas koncertów wykonuje stare przeboje, to wciąż nagrywa nowe piosenki.

Ona zawsze będzie chciała czegoś nowego, ona ciągle szuka, ciągle się czegoś uczy, chociaż już tyle umie i na tym chyba polega jej estradowa długowieczność, bo ona się nie nudzi ludziom. Gdyby ona miała np. koncert zrobiony z samych hitów, od „Małgośki” poczynając, poprzez „Wielkie wody”, toby się ludziom nudziło, tymczasem ona co chwilę ma nową płytę – mówi Maria Szabłowska.

Dziennikarka najpierw zetknęła się z Marylą Rodowicz na gruncie zawodowym, z czasem jednak narodziła się między nimi przyjaźń, która trwa do dziś. Szabłowska jest współautorką dwóch książek poświęconych wokalistce: „Maryla. Królowa jest tylko jedna” oraz „Maryla. Życie Marii Antoniny”.

Maryla jest osobą, z którą bardzo lubię przebywać, która świetnie gotuje, dobrze się z nią gada o ciuchach. Napisałam z nią dwie książki, więc jest to naprawdę bardzo specjalna osoba w moim życiu – mówi Maria Szabłowska.

Newseria