Ponad 40% badanych twierdzi, że kampania edukacyjna prozdrowotna skłoniła ich do działania w kierunku poprawy stanu zdrowia lub zmonitorowania tego stanu - wynika z badania On Board Think Kong[1]. Najczęściej kampanie przyczyniły się do zmiany diety i trybu życia, najrzadziej do szczepień.

43,3% Polaków uważa, że dzięki kampanii edukacyjnej zmienili swoje lub bliskich podejście do kwestii zdrowotnych. Jednocześnie u co trzeciego ankietowanego kampanie nie wywarły takiego wpływu. Osoby, które przyznają, że kampania prozdrowotna skłoniła ich do działania, wymieniają przede wszystkim zmianę nawyków żywieniowych (57%) czy trybu życia na bardziej zdrowe (49%). W dalszej kolejności jako efekty działań kampanii pojawiają się wykonanie podstawowych badań krwi (40%) oraz przekonanie do większej tolerancji na ludzi z różnymi dolegliwościami (30%). Zaledwie 6% ankietowanych uważa, że kampania skłoniła ich do wizyty u lekarza, a 7% do wykonania bardziej specjalistycznych badań w kierunku wykrycia danej choroby. Niewielka liczba ankietowanych zadeklarowała, że zaszczepiła siebie (3,3%) w wyniku działań edukacyjnych.

- Wyniki badania pokazują, że realizowane kampanie edukacyjne w obszarze ochrony zdrowia mogą być skuteczne. Skłaniają do działania, czyli realizują założenie „call to action”, jednak widać, że docierają w ten sposób jedynie do niespełna połowy Polaków. Można zauważyć, że częściej efekty w obszarze dbania o zdrowie osiągamy, dzięki mniej inwazyjnym działaniom. Łatwiej nam zmienić dietę czy tryb życia niż wybrać się do lekarza lub zaszczepić. Oznacza to, że ciągle mamy wiele do zrobienia w obszarze edukacji, jeśli chodzi o badania profilaktyczne czy wizytę kontrolną u lekarza. Z pewnością istnieje potencjał do regularnej komunikacji zdrowotnej i tutaj wciąż wiele mogą zdziałać programy edukacyjne realizowane przez firmy farmaceutyczne, z branży spożywczej czy okołozdrowotnej w ramach polityki CSR. Widoczne inicjatywy w tym obszarze prowadzą także stowarzyszenia pacjentów czy organizacje pozarządowe. Jest także pole do zagospodarowania przez organy państwowe, ale też instytucje samorządowe – uważa Izabela Sałamacha, Head of Healthcare Department w On Board Think Kong.

Kampanie prozdrowotne mogą być kierowane do różnych grup odbiorców lub docierać do nich niebezpośrednio. Badanie On Board Think Kong wykazało, że projekty zdrowotne skłaniają głównie do troski o swoje zdrowie, ale działamy także na rzecz innych. W odpowiedzi na przekaz kampanii respondenci wysłali na badania swoich bliskich (niespełna 5%) lub zaszczepili ich przeciw danej chorobie (2,6%).

Warto zaznaczyć, że rolą kampanii jest też edukacja na temat istnienia danych chorób czy problemów zdrowotnych czy walka ze stereotypami. Do większej tolerancji ludzi z dolegliwościami takimi jak autyzm, stwardnienie rozsiane czy niepełnosprawność ruchowa w wyniku działań PR przyznało się blisko 1/3 respondentów. Na uświadomienie w obszarze znajomości danej jednostki chorobowej, jej objawów lub tego, że można ja leczyć wskazało 4,8% Polaków.

- W zależności więc od tego, co chcemy osiągnąć, dzięki kampanii, jaki jest cel i grupa docelowa, powinniśmy dobierać narzędzia i kanały komunikacji. Z pewnością dzisiaj wciąż zbyt mało wykorzystujemy rozwiązań digitalowych w działaniach PR skierowanych do pacjentów. Być może wynika to z kwestii zbyt zachowawczego podejścia w obawie o przepisy prawa farmaceutycznego lub wewnętrzne procedury  w korporacjach farmaceutycznych. Jednak zmiana kierunku myślenia o komunikacji, np. w social mediach, jest nieunikniona i uzasadniona - dodaje Sałamacha.